Szarpałem się z Zaynem i wyzywałem póki nie wypchnął mnie na dwór. Co oni mieli do tego, że chciałem pogadać z Cher. Naprawdę mi na niej zależy. Żałuje, że odezwałem się do niej w ten sposób. Jestem pojebany. Uderzyłem z całej siły pięścią w ścianę domu 1D. Nic to jednak nie pomogło. Poszedłem do kuchni i wyjąłem sobie piwo. W ciągu 5-ciu minut walało się przede mną minimum 5 pustych puszek. Siedziałem tak i myślałem jak wyrwać Cher od Ellie, ona ciągle jej pilnuje. W pewnym momencie do kuchni wszedł Lou i stanął przede mną.
- Czego chcesz ? - spytałem sięgając po kolejne piwo.
- Możesz mi wytłumaczyć co ci odbiło na spacerze z Cher ? - zapytał wyrywając mi puszkę.
- Nic. - odparłem i już chciałem wstać, ale Lou posadził mnie znowu na krześle.
- Przez dwie godziny płakała mi w ramię w parku. - powiedział. Chwilę się zastanowiłem i postanowiłem, że mojemu najlepszemu kumplowi powiem prawdę.
- Dobra, kiedy zaproponowała mi żebyśmy poszli do jakiejś restauracji ja powiedziałem, że lepiej byłoby pójść do Nando's. Chciałem jej po prostu pokazać, że nie tylko w restauracji mogę jej zaimponować. - wytłumaczyłem mu.
- Ale zamiast jej imponować zraniłeś ją. - odparł i sam wypił piwo.
- Musiałem coś wymyślić, zapomniałem że ona nienawidzi jak się wspomina o jej stylu. - broniłem się.
- To masz problem, ja na twoim miejscu poszedł do niej i przeprosił.
- Myślisz, że u niej nie byłem ? - zapytałem. - Ale ta jej przyjaciółka Ellie nie chciała mnie wpuścić, a później jeszcze szarpałem się z Zaynem.
- Aha. - odparł Lou. - Wiem gdzie możesz z nią normalnie porozmawiać.
- No mów. - krzyknąłem plując mu piwem w twarz. On otarł ją i artystycznie odrzucił moją ślinę na bok.
- Jest na sesji zdjęciowej z Ellie. - powiedział, najwidoczniej dumny ze swojej wiedzy.
- Ona była pijana geniuszu. Myślisz, że Ellie zabrała by ją nachlaną do studia ? -spytałem z niedowierzaniem pukając się w czoło.
- Tak. - odrzekł i uśmiechnął się podejrzanie.
- Dobra jedziemy. - odparłem wstając.
- Ja piłem. - rzekł Louis.
- Ja też. - powiedziałem. Oboje na siebie spojrzeliśmy i już wiedzieliśmy do kogo się zwrócić.- NIAAAAAAAL !!! - krzyknęliśmy razem. Po chwili ze schodów zeskoczył blondyn gotowy do wykonania rozkazu.
- Zawieź nas do tego co kręciliśmy tam "Kiss You". - powiedziałem. On chwilę się zamyślił po czym pobiegł na górę zapewne po kluczyki ale kiedy wrócił miał w dłoniach swojego żółtego Furby'iego.
- A on też może jechać ? - zapytał.
- No, ale zawieź nas szybko ! - powiedzieliśmy z Tomlinsonem w tym samym momencie. Niall Chwycił kluczyki z szafki i chwilę później byliśmy w drodze do studia.
*Oczami Zayna*
Siedzieliśmy tam z Cher jakąś godzinę, a Ellie dalej nie wychodziła. Słychać było tylko niektóre komendy typu " Eleno, przesuń się trochę w lewo." albo " Więcej weny dziewczyno". Cher prawie spała u mnie na ramieniu co jakiś czas budząc się i pytając co ona tu robi i czy kosmici już opanowali ziemię. Naprawdę miałem z nią niezły ubaw. W pewnym momencie usłyszałem jak ktoś wchodzi do budynku studia, a Cher natychmiast zareagowała.
- Czy to mój powóz, już przyjechał Javaddzie ? - powiedziała i spróbowała wstać. Dostałem niekontrolowanego ataku śmiechu, a ona tylko patrzyła na mnie tępym wzrokiem. Javaddzie ? powóz ? HAHAHHAAH Boże. Musze częściej pozwalać jej pić, pomyślałem sobie. Ochota na żarty przeszła mi od razu jak ujrzałem kto się do nas zbliża. natychmiast chwyciłem Cher na dłoń i trzymałem mocno bo wiedziałem, że będzie chciała podejść do Hazzy.
- Wypierdalaj stąd ! - powiedziałem groźne w kierunku Loczka.
- Daj mi chociaż z nią pogada na osobności. - poprosił i podszedł do niej. Cher patrzyłą na niego jak na jakiegoś robaka.
- Javaddzie to tu robi ten loczkowaty chłopiec ? -zapytała i pogłaskała Harry'ego po głowie.
- Javadd ? - spojrzał na mnie Hazza. Machnąłem ręką i puściłem dłoń Cher.
- Dobra tym razem możesz z nią pogadać tylko uważaj po jest pijana i to ostro. - uprzedziłem Hazzę.
- Ok. - odparł wziął Cher pod ramię i odszedł z nią za ścianę. Obok mnie usiedli Lou i Niall z Furby'm.
- po co brałeś Furby'iego ? -zapytałem patrząc na żółta zabaweczkę w rękach Nialla.
- oi go może kocham ? - prychnął i przytulił stworzonko. Spojrzałem na Louisa i wiedziałem, że wie o co mi chodziło.
- Trzeba mu znaleźć dziewczynę. - mruknąłem do Louisa. Niall oburzył się, wstał i zaczął skakać ze złości.
- JA NIE CHCE DZIEWCZYNY MI WYSTARCZY FURBY.!!! - wrzeszczał.
***
Eloszka, ej ten rozdział jest podzielony na 3 części JAK BY CO! <3
xoxo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz