- Nie musisz, to już nie ważne. - powiedziałam ocierając oczy i w ogóle całą twarz która na pewno była cała pomazana moim makijażem.
- Wyglądasz strasznie. - odparł Lou i wstał. Mimo złego samopoczucia zaśmiałam się. Podał mi rękę i pomógł wstać. Spacerowaliśmy sobie parkiem gdy nagle zadzwonił do mnie telefon.
Cher - Ch.
Ellie - El.
Ch: Halo ?
El: Jesteś zajęta ?
Ch: A co ?
El: Chwila czemu masz taki głos jakbyś płakała ?
Ch: Bo płakałam.
El: Powiesz mi później ?
Ch: Ok.
El: Ej bo ja mam dzisiaj tą sesję zdjęciową, to mogłabyś mi pomóc się ubrać jakoś na nią ?
Ch: No jasne, już idę.
El: Kocham cię, i czekam.
Ch: Ja cię też. Pa.
El: Papa.
Rozłączyłam się, a Lou popatrzył na mnie.
- Kto to był ? - zapytał bo chyba zauważył, że wrócił mi humor.
- Na pewno nie Harry. -odparłam.
- No domyśliłem się. - powiedział.
- To Ellie poprosiła mnie, żebym poszła z nią na sesję zdjęciową. - odparłam i wzięłam pod ramię chłopaka.
- Odprowadzę cię. - oznajmił i zakręciliśmy prosto w stronę mojego wieżowca.
Pod blokiem podziękowałam mu i przytuliłam.
- Spotkamy się później ? - zapytał z nadzieja w głosie.
- Maybe. - odpowiedziałam i weszłam na klatkę.
*Oczami Ellie*
Cały dzień spędziłam z Zaynem chodząc po galerii. Doradzał mi przy wyborze ubrań i trochę lepiej go poznałam. Był wspaniały. No ale przypomniałam sobie o tej sesji zdjęciowej do nowego teledysku. Przeprosiłam chłopaka, ale on się wcale nie gniewał. Odprowadził mnie do domu,a na pożegnanie dał buziaka w usta. Po wejściu do domu zadzwoniłam do Cher i umówiłam się z nią. Czekałam na nią ok. 15-stu minut i w końcu weszła.
Przywitała się poprzez kiwnięcie głową i opadła na poduszki na kanapie obok mnie.
- Co ci Harry zrobił ? - zapytałam, domyślając się, że o niego chodzi. Opowiedziała mi całe ich spotkanie, po czym poszła do kuchni. Wróciła stawiając na stole 0,7l.
- Chyba żartujesz ?! - krzyknęłam biorąc butelkę do ręki. - Chcesz się przez niego upić ?
- Daj spokój tylko trzy kieliszki obiecuje, leć się szykuj. - powiedziała. Zgodziłam się i poszłam do swojego pokoju. Natychmiast wybrałam numer do Hazzy. Usłyszałam dźwięk sekretarki i nagrałam mu się.
- Harry jesteś nieodpowiedzialnym dupkiem. Cher wróciła cała zapłakana do domu i teraz upija się wódką. Radzę ci nigdy więcej się do nas nie przychodzić ani nie dzwonić. - powiedziałam i rozłączyłam się.
Ubrałam się jakoś tak ładnie, uczesałam i umalowałam. Zrobiłam sobie parę fotek i przerobiłam. Po czym wstawiłam na instagrama. Usłyszałam nagle dźwięk bitego szkła, więc natychmiast wybiegłam z pokoju. W salonie zastałam kawałki szkła od butelki wódki porozwalane po całym pomieszczeniu i Cher próbującą wstać o własnych siłach z kanapy.- Siadaj. - wrzasnęłam w jej kierunku przeskakując kawałki szkła. - Jesteś popierdolona i nie poważna. Ona patrzyła na mnie tylko tępym wzrokiem. Położyłam ją ja na sofie i nakryłam kocem. Cher ułożyła się grzecznie do spania, tylko parę razy jeszcze przysięgała, że były to tylko trzy kieliszeczki. Zaczęłam ostrożnie zbierać szkło z podłogi kiedy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Zerknęłam na Cher, która spała w najlepsze i podeszłam do drzwi. Spojrzałam przez oczko...było zakryte. powoli od kluczyłam drzwi i spojrzałam przez nie.
- O nie, won stąd ! - krzyknęłam do stojącego na klatce Harry'ego próbując zamknąć drzwi. Ale tak jak mogłam się domyślać podstawił pomiędzy nie stopę.
- Wpuść mnie. - powiedział spokojnie.
- No i po co, żebyś znowu ją zranił ? Powiedział, że niewłaściwie się ubiera ? - zapytałam.
- Nie, chciałem ją przeprosić i porozmawiać. - odparł.
- Ona na razie nie jest w stanie rozmawiać z kimkolwiek przez ciebie, przepraszam ale się śpieszę. - powiedziałam. Znów próbowałam zamknąć drzwi i tym razem bezskutecznie. Harry wepchnął się do środka i podbiegł do śpiącej Cher i ukucnął przy niej.
- Tylko ją obudzisz to...- zagroziłam.
- To co ? Wpierdolisz mi ? - zapytał wstając. Więcej się nie odezwałam tylko oparłam się o ścianę. Hazza powoli przesunął palcem, po jej twarzy, a skończył na czole w które ją pocałował.
- Rzygać mi się chce. - odparłam.
- To spierdalaj stąd. - powiedział chłodno. Naprawdę zaczynałam się bać. Cher powoli zaczęła się budzić.
- Ona powinna trochę pospać. - odparłam i podeszłam do Harry'ego o kilka kroków.
- A ty powinnaś zamknąć ryj. - powiedział. Dobra teraz to mnie wkurwił. Szybko podeszłam do niego i wymierzyłam mu z pięści w twarz. On upadł na ziemię, a ja usłyszałam, ze ktoś wbiega do domu.
- Nic ci się nie stało ?- zapytał znajomy głos należący do Zayna.
- Nie, mógłbyś go zabrać ? - spytałam. On potaknął i zaczął podnosić Harry'ego. Znienawidziłam go odkąd wepchnął mi się do domu. Podeszłam do Cher, która leżała z otworzonymi oczami.
- Cher idź spać. - powiedziałam siadając obok niej.
- Nie-e, ja-a ja-aadę na se-e-esje. - odparła czkając i próbując wstać. Poczułam czyjś dotyk na biodrach. Szybko się odwróciłam i zderzyłam się czołem z Zaynem. Oboje się zaśmialiśmy, po czym poprosiłam go aby posadził Cher jak człowieka. Zrobił tak jak prosiłam, a ja popędziłam do pokoju po kosmetyki. Zmyłam jej stary, rozmazany makijaż i pomalowałam na nowo. Zayn ciągle się do mnie uśmiechał i pomagał przy pijanej Cher.
- Przepraszam cię za nią. - powiedziałam w pewnym momencie.
- Nie masz za co przepraszać i Cher też nie ma się z czego tłumaczyć, to Harry jest wszystkiemu winny. - odparł. Malik pomógł mi wsadzić Cher do samochodu po czym usiadł z nią z tyłu aby nic jej się nie stało. Oczywiście byliśmy w moim samochodzie.
- Gdzie-e myyy jeee-esteśmyy ? - zapytała Cher ciągle czkając i zasypiając na siedząco.
- Zamknij się. - powiedziałam wkurzona. Zayn wyznał, że dziwnie się czuje jak prowadzi za niego dziewczyna.
- Hahah przyzwyczaisz się . - odparłam i oboje się zaśmialiśmy. Wkrótce wchodziliśmy do budynku studia w którym miałam mieć sesję. Miły pan zaprosił mnie do biura, a Zayn zostali sami z moją przyjaciółką. Kiedy wchodziłam mulat puścił mi oczko. Uśmiechnęłam się do niego i weszłam do środka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz