The old love never dies...

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 3 - Co tak krótko ?

Boże, jakie to głośne. Zabiję Ellie, czemu ona tak głośno coś robi. Otworzyłam oczy i przetarłam je. Już miałam z powrotem się kłaść, ale do mojego pokoju wpadła Els.
- Możesz przestać tak hałasować ? - zapytałam zdenerwowana.
- Co ? Ej ktoś puka i dzwoni dzwonkiem od jakiś 15 minut,a ja się boje weź ty idź. - powiedziała
- Oks, już idę. - odparłam i wyszłam z pokoju. Podeszłam do drzwi i zajrzałam, przez oczko...było zakryte. Bez żadnego wahania pociągnęłam za klamkę i spojrzałam przed siebie.
- No hej. - powiedział stojący przede mną Harry.
- Booosz, co ty tu robisz, jest jeszcze rano. - powiedziałam ocierając swoje oczy.
- Dasz się wyciągnąć na spacer ? - zapytał. Pomyślałam chwilę.....ale zaraz, dlaczego on tak się na mnie patrzy ? No tak mam na sobie piżamę.
- No nie wiem.. - odparłam z udawaną nie pewnością. Ten zaczął ruszać zabawnie brwiami w górę i w dół . Zaśmiałam się kręcąc głową.
- Tak mnie nie namówisz. To na mnie już nie działa. - powiedziałam. Hazza wzruszył ramionami i chwycił mnie za biodra. Podniósł mnie i przełożył sobie przez ramię.
- Aaaa, puść mnie ! - krzyknęłam. Ten rzucił mnie na kanapę i zaczął mnie łaskotać.
- Pójdziesz czy nie ? - spytał ciągle mnie łaskocząc.
- Pójdę tylko mnie już puść. - pisnęłam nie mogąc opanować śmiechu. Harry puścił mnie, a ja natychmiast przeskoczyłam przez oparcie kanapy na drugą stronę.
- Czyli moje metody dalej są zdatne. - oznajmił. Pogroziłam mu palcem.
- Ej mogę ci zrobić fotę ? - zapytał.
- Jasne. - odparłam. Kiedyś uwielbialiśmy robić sobie zdjęcia.On wyciągnął telefon i cyknął zdjęcie.
- Czekaj idę tylko się ubrać. - powiedziałam
- Dla mnie możesz iść tak jak jesteś. - odparł znowu machając brwiami. Parsknęłam śmiechem i puknęłam się w czoło.
     Wpadłam do swojego pokoju, gdzie ciągle siedziała Ellie.
- Els, nie obrazisz się jak wyjdę sobie z Harry'm ? -zapytałam
- Nie, no coś ty. Idź ja i tak jestem umówiona z Zaynem. - odparła.
- Mrrr.... - zaśmiałam się,a ona wyszła z pokoju. Słyszałam jak wita się z Hazzą i idzie do swojego pokoju. Szybko wyciągnęłam z szafy jakieś wygodne ubranie i poszłam do łazienki. Szybki prysznic, makijaż, włosy i weszłam do pokoju zawinięta w ręcznik...A tam na moim łóżku siedzi sobie kto ? Oczywiście Harry, z tym swoim głupim uśmieszkiem.
- Co ty robisz w moim pokoju ? - zapytałam zakładając sobie ręce na krzyż.
- Czekam na ciebie. - odparł rozkładając się na moim łóżku.
- Złaź stąd. - powiedziałam podchodząc do niego. Klapnęłam go moja bluzą w nogi. Widocznie go zabolało i natychmiast wstał. Zrobił obrażoną minę i podał mi moje dresy leżące obok niego.
- Wiesz, ze miałeś czekać w salonie ? - spytałam.
- Nudziło mi się. - powiedział.
- Było włączyć telewizor. - odparłam.
- Wolałem popatrzeć na ciebie. - odpowiedział uśmiechając się. Uniosłam brwi i powiedziałam:
-  Debil... 
- Nie trzeba było wychodzić w ręczniku z łazienki. - odparł.
- A w czym mam twoim zdaniem wychodzić ? - zapytałam.
- Bez ręcznika !  -krzyknął na cały dom.
- Idioto, zamknij się ! - wrzasnęłam do niego. Posłuchał się i znowu położył się na łóżku. Nagle do pokoju weszła Ellie i popatrzyła na nas dziwnie.
- Eee, dlaczego  jesteś w samym ręczniku, a Harry leży na łóżku ? - zapytała. Oboje z Hazzą parsknęliśmy śmiechem i ja kręcąc głową poszłam do łazienki.

*Oczami Harry'ego*
     Ellie wyszła zaraz po tym jak Cher poszła do łazienki,a ja dalej leżałem na jej łóżku. Bardzo pachniało Nią. Coś jak karmel z truskawką. Lubiłem ten zapach, nawet bardzo. Cher trochę się zmieniła przez te dwa lata. Kiedyś byliśmy nierozłączni. Kiedyś nawet przebierała się przy mnie,a teraz ? Drażnią ją żarty o ręczniku. Usłyszałem jak po cichu śpiewa swoją piosenkę " Want u back" . Prześlicznie śpiewała. Nagle usłyszałem dźwięk telefonu. Sprawdziłem swój, nic nie ma, więc to Cher. Zacząłem go szukać. Znalazłem go pod poduszką, gdzie leżały też jakieś kartki, chyba z tekstami nowych piosenek. Zerknąłem na wyświetlacz,a tam kto ? Ja.....  W sumie to nawet  fajne. Wyjąłem swój telefon i ustawiłem sobie na tapetę zdjęcie Cher w piżamie. Wkrótce wyszła z łazienki, cała już odstawiona jak zwykle. To dziwne uczucie kiedy wiesz, że większość ludzi uważa ją po prostu za pustą piosenkarkę i tapeciarę, a w rzeczywistości jest wrażliwą i słodką dziewczyną.
- Co tak krótko ? - zakpiłem wstając.
- Eeee, nie będę tego komentować skarbie. - powiedziała. - Idziemy ?
- No jasne. - uśmiechnąłem się do niej. Pożegnaliśmy się z Ellie i wyszliśmy z domu.

                                                   ***
Ta ta ram ta tam....MACIE TU TRÓJKĘ I JAK WAM SIĘ PODOBA.? PROSZĘ O KOMENTARZE C:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz