The old love never dies...

środa, 31 lipca 2013

Rozdział 7 - Zgoda

   *Oczami Cher*
    Obudziłam się i rozejrzałam. Mimo to, że dokładnie rozpoznałam sypialnię zdziwiłam się co tutaj robię. Wczoraj musiałam chyba dużo wypić skoro jakiś ból nie do opisania rozwala mi czaszkę. Przewróciłam się na drugą stronę i oto ujrzałam śpiącego Harry'ego obok mnie.
- O kurwa.- szepnęłam do siebie. Miałam nadzieję, że do niczego nie doszło. Bo co jak co ale kochałam Hazzę jako przyjaciela. Nie chciałam w jakikolwiek sposób naruszać więzi między nami więc po cichu wstałam i wyszłam na korytarz. Z sąsiednich pokoi dało się słyszeć głośnie chrapanie zapewne pozostałych chłopaków. Zbiegłam do kuchni i wlałam sobie sok do szklanki. Co jakiś czas brałam łyk napoju i włączyłam sobie jakąś kreskówkę.
*Oczami Ellie*
   Od wczorajszego wypchnięcia Zayna za drzwi nie ruszyłam się z miejsca. Siedziałam oparta o sofę i głową pomiędzy założonymi rękami. Kochałam go. Naprawdę go kochałam. O kurwa.
- KOCHAM CIĘ ZAYNIE MALIKU. KURWA KOCHAM. - krzyknęłam na całe mieszkanie. Zrobiłam to bez obaw, ponieważ byłam sama w domu. Cher wczorajszego wieczoru została "uprowadzona" przez Harry'ego.Dobra dość tego siedzenia i użalania się nas sobą, powiedziałam sobie. Wstałam i chwyciłam moją komórkę która leżała w kuchni na blacie. Wybrałam numer do Cher i czekałam aż odbierze.
- Halo? - usłyszałam głos zaspanej przyjaciółki.
- He-ej - wyjąkałam.
- Coś się stało? - zapytała mnie. Mocno pociągnęłam nosem, a łzy same zebrały się w oczach.
- Nie, ni-ic. - odparłam z trudem kontrolując wybuch płaczu.
- Jak chłopcy wstaną to przyjadę do domu.- powiedziała Cher.
- Nie musisz. Naprawdę. - wydusiłam z siebie i rozłączyłam.
     *Oczami Harry'ego*
    Chciałem objąć ramieniem leżącą obok mnie Cher, ale kiedy machnąłem ręką w jej kierunku moja ręka pacnęła na pustą część łóżka.
- Co kurwa?! - szepnąłem sam do siebie. Pięknie znowu mi zwiała. Ale nie, nie odpuszczę jej, myślałem. Narzuciłem na siebie białą koszulkę i czarne rurki, po czym zbiegłem po schodach do salonu. Ktoś siedział na kanapie, lecz nie zwracałem uwagi kto to. Po prostu machnąłem ręką i już otwierałem drzwi wejściowe.
       *Oczami Cher*
       Siedziałam sobie i oglądałam kreskówkę popijając sok kiedy nagle z góry zbiegł Harry i nawet na mnie nie patrząc popędził do drzwi i je otworzył.
- Harry! - krzyknęłam kiedy już zamykał drzwi. Szybko wstałam i złapał jeszcze skrawek jego białej koszulki. - Harry, poczekaj. Gdzie idziesz? - On odwrócił się i od razu mnie przytulił mocno do serca.
- Kocham cię. - szepnął. Ciężko westchnęłam. Tez go kochałam. Razem usiedliśmy na sofie i obejrzeliśmy parę odcinków "Family Guy" które miał na płytach.
        Trochę później poszłam do kuchni aby napełnić miskę kolejną już z kolei porcją popcornu kiedy nagle dostałam sms-a.
- Od kogo to? - usłyszałam głos Harry'ego który objął mnie od tyłu. Odepchnęłam go łokciem i odwróciłam się w jego stronę.
- To od Els. Pyta się kiedy będę.  westchnęłam. Obiecałam jej że gdy tylko któryś z was się obudzi od razu do niej pojadę.
- Aha. - odparł cicho Hazza i wlał sobie soku i oparł się o ladę kuchenną.
- Zawiózł byś mnie? - zapytałam łapiąc go na wolną dłoń.
- No nie wiem. - powiedział i uśmiechnął się podejrzliwie.
- Oj no proszę. - błagałam patrząc mu prosto w zielone oczy.
- Zmuś mnie. - odparł odkładając pusta szklankę za siebie.  Przytuliłam go i pocałowałam w policzek.
- Błagam. - powiedziałam. On się odsunął i w spinterskim tempie złapał kluczyki od samochodu.
- Kto ostatni ten ciota! - krzyknął na cały dom, a ja stałam jak wryta. Chwilę później z gry zbiegł kolejno Zayn, Niall, Louis i Liam w swoich piżamach.
- JEDZIEMY DO NANDOS???- wrzasnął Nialler. Wybuchnęłam głośnym śmiechem, a za mną Lou i Zayn.. Liam pozostawał niewzruszony.
- Czy mogłabyś nas oświecić po co Hazz się wydarł? - zapytał grzecznie.
- Bo my się ten...bawimy xd. - odparłam i wybiegłam z domu. Wsiadłam do białego Rand Rovera Lokowatego chłopaka i opowiedziałam mu w drodze ową dziwną sytuacje z domu.
    *Oczami Zayna*
     Po wyjściu Cher przecisnąłem się przez schody i poszedłem z powrotem powalić się na łóżko, ale w ostatnim momencie chwyciłem telefon z szafki nocnej lecz grawitacja wygrała i padłem na łóżko. Patrzę, sms od Ellie.
"kocham cie."
Te dwa słowa które tak wiele dla mnie znaczyły. W trybie natychmiastowym zebrałem się, ubrałem i zamówiłem taksówkę. Czekałem na nią z 10 minut. Wreszcie żółte auto podjechało więc wsiadłem i szybko podałem adres.

-----------------------------------------
Nie wiem czy nie pisze tego bloga tylko dla siebie no ale to kolejny rozdział KTO CZYTA KOMENTUJE C:



poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rozdział 6 - Różnica.

    *Oczami Harry'ego*
         Mocno przycisnąłem do siebie Cher i ułożyłem podbródek na czubku jej głowy. Staliśmy tak chyba z 10 minut nie odzywając się do siebie. W końcu ona odsunęła się ode mnie i poległa na łóżku.
- Chce mi się spać. - oznajmiła.
- Parę minut temu jeszcze ci się nie chciało. - powiedziałem.
- Ale teraz mi się chce i to cholernie. - odparła i zwinęła się w kłębek. Otworzyłem szafę i wyjąłem z niej moją, rozciągniętą koszulkę. Rzuciłem nią w Cher. Ta natychmiastowo wstała i odrzuciła do mnie bluzkę.
- Co ty odpierdalasz ? - wrzasnęła i zachwiała się. Zaśmiałem się kręcąc głową.
- No myślałem, że chcesz się przebrać do spania.
- A no bo może chce. - odparła próbując utrzymać równowagę.
- To masz. - powiedziałem i już chciałem rzucać z powrotem jej koszulkę ale Cher znowu ją odrzuciła.
- Nie chce tego. - oznajmiła. Podeszła do szafy i zaczęła wywalać z niej po kolei wszystko co się w niej znajdowało.
- Jesteś chora. - skwitowałem i poszedłem do łazienki. Wziąłem prysznic i nałożyłem czerwone, kraciaste spodnie od piżamy. Kiedy wszedłem do pokoju, Cher nigdzie nie było. Rozglądnąłem się po całym pomieszczeniu.
- Cheeeeeer ! - wołałem, ale to nic nie pomogło. Postanowiłem jej poszukać na dole. Podszedłem do drzwi i wyciągnąłem rękę.
     Wtedy ktoś wskoczył mi na barana i wywalił na podłogę. Mogłem się tylko domyślać, ze to była Cher. Oczywiście nie myliłem się. Siedziała na mnie okrakiem i śmiała się na całego.
- Jesteś ciężka, spierdalaj. - zaśmiałem się.
- Hahahahah, o to chodzi żeby cie przygnieść. - wytłumaczyła mi i położyła się na mnie całym. Ukryła twarz w zagłębieniu mojej szyi i westchnęła. - Tęskniłam wiesz ?
- Ja też. - odparłem i utopiłem swoją dłoń w jej brązowych włosach. Były tak miękkie jak kiedyś. Cher pachniała słodką wanilią i truskawką. Pamiętam, że kiedy jeszcze byliśmy w X factorze kupiłem jej na gwiazdkę żel o takim zapachu. Widocznie tak się jej spodobał, że kupuje go do dziś. Usłyszałem ciche chrapnięcie i domyśliłem się, że Cher już spała w najlepsze. Z pewną trudnością zdjąłem ją z siebie i zaniosłem do łóżka. Kiedy byłem w łazience przebrała się w moją ulubioną kraciastą koszulę. Ulubioną...jak mi ją pogniecie to będzie mi prasować całą szafę...naprawdę.Położyłem się obok niej i nakryłem nas kołdrą. Oczywiście nie miałem zamiaru jej zruchać czy coś...To moja przyjaciółka. Coś jak starsza siostra tyle, że o wiele mniej dojrzała. Objąłem ją ramieniem jak misia i przysunąłem do siebie. Po paru minutach już spałem.

* Oczami Zayna*
      Zrobiłem to...pocałowałem ją. Patrzyłem w jej błękitne oczy wciąż trzymając ją za ramiona.
- Spokojnie. Harry nic jej nie zrobi. - wydusiłem z siebie i przytuliłem ją. Puściłem Ellie dopiero wtedy jak  usłyszałem gwizdanie i oklaski za mną. Należące oczywiście do Nialla I Louisa. Odwróciłem się do nich i popatrzyłem z pod byka. Pociągnąłem Ellie za rękę i wyszliśmy z budynku.
- Gdzie ty mnie ciągniesz ? -zapytała biegnąc za mną.
- Do domu. - odparłem. - Znaczy do twojego domu.
- Ahaa. - powiedziała. - A masz klucze ? -spytała.
- No co ty. Nie wpuścisz mnie ? - zaśmiałem się.
- Może tak, może nie... - powiedziała i przytuliła się do mnie.
- Wiesz chciałbym ci coś powiedzieć. - zacząłem, nie wiedząc za bardzo jako ująć.
- Wiem. ja ci też. - odparła. Oboje w tym samym momencie powiedzieliśmy do siebie "Kocham cię". Ulga spłynęła mam przynajmniej nadzieję, że po nas obojga.
Byliśmy już tal jakby parą. Przytulaliśmy i całowaliśmy się ciągle. Ellie siedziała mi nna kolanach w trakcie oglądania filmu. Przy pożegnalnym pocałunku coś ją tknęło i odsunęła się ode mnie.
- Zayn nie możemy być razem. - wywaliła prosto z mostu.
-Ale-e czmeu? -zapytałem zaciskając dłonie na jej dłoniach.
- Jestem od ciebie o 7 lat starsza. Nie spodoba sie to dla twoich fanów.- Po tych słowach wypchnęła mnie z mieszkania nie dając mi nic powiedzieć. Pięknie Zayn ! Zjebałeś kolejny związek...







----------------------------------------------------
Elson :3 Sorcia, że tak długo musieliście czekać :**

piątek, 31 maja 2013

Rozdział 5 cz.3 - Niespodziewany odruch Zayna

    *Oczami Harry'ego*
      Zaprowadziłem ciągle bujającą się Cher za ścianę i przycisnąłem ją do niej aby nie upadła. Spojrzałem w jej czekoladowo brązowe oczy lekko otępiałe i odgarnąłem jej kosmyk włosów za ucho.
- Co ty robisz, chcesz mnie zgwałcić koniku ? - zapytała. Nie będę kłamał zachciało mi się wybuchnąć donośnym śmiechem.
- Cher, posłuchaj mnie dobrze ? Spróbuj się skupić. - poprosiłem. Ta kiwnęła głową i patrzyła w moje oczy. Westchnąłem myśląc od czego zacząć.
- Wiesz, że jesteś dla mnie bardzo ważna prawda ? - spytałem. Ona pokiwała głową i spuściła wzrok. Wiedziałem, że nic to nie da. Znałem ją trochę i miałem świadomość, ze jak zaczyna pić to na jednym kieliszku nigdy się nie kończy. To właśnie najbardziej mi się w niej podobało...ten nie umiar. No ale inni by powiedzieli, że kobieta która pije nie jest prawdziwa kobietą i by ich to odstraszało, a mnie to właśnie przyciągało.
- Chciałem cię przeprosić za to, że obraziłem cię wtedy na spacerze. - próbowałem jakoś to wytłumaczyć prostymi słowami by zrozumiała.
- Tak, a gdzie mój konik ? - ta wypowiedź upewniła mnie w tym, że nie da się z nią dziś porozmawiać.
- Choć. - powiedziałem i pociągnąłem ją za rękę.Ta się wyrwała i upadła na ziemię. Natychmiast ją podniosłem i posadziłem na najbliższym krześle.
- Widzisz co zrobiłeś ? Wywaliłam się przez ciebie. - krzyknęła. Uspokoiłem ją i powiedziałem dlaczego ją pociągnąłem za rękę.
- Prześpisz się u mnie i rano wszystko ci wytłumaczę. - powiedziałem.
- Nie-e ja nigdzie nie idę bez Javadda i konika. - odparła. Ciężko westchnąłem i zostawiłem ją na chwilę aby pójść do Zayna.
    Zaszedłem za ścianę i usiadłem obok Zayna.
- Ej stary mam prośbę. - zacząłem.
- Gdzie Cher.? - zapytał.
- Właśnie, ja chce ją zabrać do domu żeby się przespała bo chce z nią normalnie pogadać, ale ona mówi, że nie pojedzie bez Javadda. - odparłem i buchnąłem śmiechem.
- Dobra. Odprowadzę was do samochodu i pojedziecie. Zaprowadziłem go do Cher, które dalej siedziała. Spojrzała na nas z tępym uśmiechem. Zayn musiał wziąć ją na barana, bo inaczej  nie ruszyłaby się z miejsca.
- No to nara. - powiedziałem do Malika i posadziłem Cher z tyłu taksówki po czym usiadłem obok niej. Podczas jazdy brunetka ciągle patrzyła się w okno i jakby usiłowała sobie coć przypomnieć.
- Wszystko okej ? - zapytałem łapiąc ją za rękę.
- Zostaw mnie. - powiedziała i wyrwała dłoń z uścisku. Przyznam nieco się zdziwiłem na tą reakcje, ale nie chciałem wszczynać kłótni. Kierowca wysadził nas przed domem 1D i odjechał. Zaprowadziłem Cher do swojego pokoju i posadziłem na łóżku. Ona siedziała cicho i mi się przyglądała.
- Jesteś śpiąca ? - spytałem.
- Nie. - odparła.
- Jesteś głodna ? - zapytałem.
- Nie. - znowu ta sama odpowiedź.
- To czego chcesz ? - teraz już się wkurzyłem.
- Niczego. - odpowiedziała i podeszła do mnie. Poruszała się w miarę równo. Popatrzyła mi w oczy i przytuliła się do mnie. Wtuliła twarz w mój tors. Objąłem ją i przycisnąłem do siebie.

*Oczami  Ellie*
      Sesja była okropnie męcząca. Co chwila kazali mi się przemieszczać, zmieniać stylizacje. Kiedy moja makijażystka zajmowała się moimi oczami,chyba dwa razy upomniała mnie abym ich nie zamykała. Po prawie dwóch godzinach wypuścili mnie na "wolność". Przebrałam się w swoje ubrania i pobiegłam ku drzwiom prowadzącym na korytarz.
- No hej ! - krzyknęłam wypadając na korytarz. Siedzieli tam Zayn, Louis i Niall. Rozejrzałam się naokoło i wpadłam w furie.
- GDZIE JEST CHER !? - krzyknęłam i zaczęłam szarpać Zayna za jego bluzę.
- PUŚĆ MNIE KOBIETO ! - odkrzyknął do mnie zdezorientowany mulat i złapał mnie za nadgarstki. - Uspokój się. Posłusznie parę razy wzięłam głęboki oddech i usiadłam.
- Gdzie jest Cher ? - powtórzyłam patrząc na chłopaków. Oni spojrzeli po sobie nie wiedząc co mi powiedzieć. W końcu Niall wyrwał się z odpowiedzią :
- Przyjechał Harry no i on ją ten zabrał co nie. - W tym momencie miałam ochotę udusić Zayna.
- Przecież cię prosiłam, żebyś jej pilnował a nie pozwalał zabierać ją Harry'emu ! - wrzasnęłam. Zaczęłam chodzić po całym korytarzu wykrzykując najgorsze wyzwiska na Harry'ego. W pewnym momencie poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach, a kiedy się odwróciłam usta Malika wylądowały na moich. Pocałował mnie delikatnie i odsunął mnie na długość swoich rąk.
- Czy teraz będziesz cicho ? - zapytał. Spojrzałam mu głęboko w oczy i już wiedziałam, że mogę mu zaufać.

    

poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 5 cz.2 - Furby

  *Oczami Harry'ego*
        Szarpałem się z Zaynem i wyzywałem póki nie wypchnął mnie na dwór. Co oni mieli do tego, że chciałem pogadać z Cher. Naprawdę mi na niej zależy. Żałuje, że odezwałem się do niej w ten sposób. Jestem pojebany. Uderzyłem z całej siły pięścią w ścianę domu 1D. Nic to jednak nie pomogło. Poszedłem do kuchni i wyjąłem sobie piwo. W ciągu 5-ciu minut walało się przede mną minimum 5 pustych puszek. Siedziałem tak i myślałem jak wyrwać Cher od Ellie, ona ciągle jej pilnuje. W pewnym momencie do kuchni wszedł Lou i stanął przede mną.
- Czego chcesz ? - spytałem sięgając po kolejne piwo.
- Możesz mi wytłumaczyć co ci odbiło na spacerze z Cher ? - zapytał wyrywając mi puszkę.
- Nic. - odparłem i już chciałem wstać, ale Lou posadził mnie znowu na krześle.
- Przez dwie godziny płakała mi w ramię w parku. - powiedział. Chwilę się zastanowiłem i postanowiłem, że mojemu najlepszemu kumplowi powiem  prawdę.
- Dobra, kiedy zaproponowała mi żebyśmy poszli do jakiejś restauracji ja powiedziałem, że lepiej byłoby pójść do Nando's. Chciałem jej po prostu pokazać, że nie tylko w restauracji mogę jej zaimponować. - wytłumaczyłem mu.
- Ale zamiast jej imponować zraniłeś ją. - odparł i sam wypił piwo.
- Musiałem coś wymyślić, zapomniałem że ona nienawidzi jak się wspomina o jej stylu. - broniłem się. 
- To masz problem, ja na twoim miejscu poszedł do niej i przeprosił.
- Myślisz, że u niej nie byłem ? - zapytałem. - Ale ta jej przyjaciółka Ellie nie chciała mnie wpuścić, a później jeszcze szarpałem się z Zaynem. 
- Aha. - odparł Lou. - Wiem gdzie możesz z nią normalnie porozmawiać.
- No mów. - krzyknąłem plując mu piwem w twarz. On otarł ją i artystycznie odrzucił moją ślinę na bok.
- Jest na sesji zdjęciowej z Ellie. - powiedział, najwidoczniej dumny ze swojej wiedzy.
- Ona była pijana geniuszu. Myślisz, że Ellie zabrała by ją nachlaną do studia ? -spytałem z niedowierzaniem pukając się w czoło.
- Tak. - odrzekł i uśmiechnął się podejrzanie.
- Dobra jedziemy. - odparłem wstając.
- Ja piłem. - rzekł Louis.
- Ja też. - powiedziałem. Oboje na siebie spojrzeliśmy i już wiedzieliśmy do kogo się zwrócić.
- NIAAAAAAAL !!! - krzyknęliśmy razem. Po chwili ze schodów zeskoczył blondyn gotowy do wykonania rozkazu.
- Zawieź nas do tego co kręciliśmy tam "Kiss You". - powiedziałem. On chwilę się zamyślił po czym pobiegł na górę zapewne po kluczyki ale kiedy wrócił miał w dłoniach swojego żółtego Furby'iego.
- A on też może jechać ? - zapytał. 
- No, ale zawieź nas szybko ! - powiedzieliśmy z Tomlinsonem w tym samym momencie. Niall Chwycił kluczyki z szafki i chwilę później byliśmy w drodze do studia.

*Oczami Zayna*
     Siedzieliśmy tam z Cher jakąś godzinę, a Ellie dalej nie wychodziła. Słychać było tylko niektóre komendy typu " Eleno, przesuń się trochę w lewo." albo " Więcej weny dziewczyno". Cher prawie spała u mnie na ramieniu co jakiś czas budząc się i pytając co ona tu robi i czy kosmici już opanowali ziemię. Naprawdę miałem z nią niezły ubaw. W pewnym momencie usłyszałem jak ktoś wchodzi do budynku studia, a Cher natychmiast zareagowała.
- Czy to mój powóz, już przyjechał Javaddzie ? - powiedziała i spróbowała wstać. Dostałem niekontrolowanego ataku śmiechu, a ona tylko patrzyła na mnie tępym wzrokiem. Javaddzie ? powóz ? HAHAHHAAH Boże. Musze częściej pozwalać jej pić, pomyślałem sobie. Ochota na żarty przeszła mi od razu jak ujrzałem kto się do nas zbliża. natychmiast chwyciłem Cher na dłoń i trzymałem mocno bo wiedziałem, że będzie chciała podejść do Hazzy.
- Wypierdalaj stąd ! - powiedziałem groźne w kierunku Loczka.
- Daj mi chociaż z nią pogada na osobności. - poprosił i podszedł do niej. Cher patrzyłą na niego jak na jakiegoś robaka.
- Javaddzie to tu robi ten loczkowaty chłopiec ? -zapytała i pogłaskała Harry'ego po głowie.
- Javadd ? - spojrzał na mnie Hazza. Machnąłem ręką i puściłem dłoń Cher.
- Dobra tym razem możesz z nią pogadać tylko uważaj po jest pijana i to ostro. - uprzedziłem Hazzę.
- Ok. - odparł wziął Cher pod ramię i odszedł z nią za ścianę. Obok mnie usiedli Lou i Niall z Furby'm.
- po co brałeś Furby'iego ? -zapytałem patrząc na żółta zabaweczkę w rękach Nialla.
- oi go może kocham ? - prychnął i przytulił stworzonko. Spojrzałem na Louisa i wiedziałem, że wie o co mi chodziło.
- Trzeba mu znaleźć dziewczynę. - mruknąłem do Louisa. Niall oburzył się, wstał i zaczął skakać ze złości.
- JA NIE CHCE DZIEWCZYNY MI WYSTARCZY FURBY.!!! - wrzeszczał.
                
                                                ***
Eloszka, ej ten rozdział jest podzielony na 3 części JAK BY CO! <3
xoxo
      

Rozdział 5 cz.1 - Pijana Cher

 - Cher, przestań już płakać, porozmawiam z nim dziś. - prosił mnie Louis, który użyczył mi ramienia do płakania.
- Nie musisz, to już nie ważne. - powiedziałam ocierając oczy i w ogóle całą twarz która na pewno była cała pomazana moim makijażem.
- Wyglądasz strasznie. - odparł Lou i wstał. Mimo złego samopoczucia zaśmiałam się. Podał mi rękę i pomógł wstać. Spacerowaliśmy sobie parkiem gdy nagle zadzwonił do mnie telefon.
Cher - Ch.
Ellie - El.
Ch: Halo ?
El: Jesteś zajęta ?
Ch: A co ?
El: Chwila czemu masz taki głos jakbyś płakała ?
Ch: Bo płakałam.
El: Powiesz mi później ?
Ch: Ok.
El: Ej bo ja mam dzisiaj tą sesję zdjęciową, to mogłabyś mi pomóc się ubrać jakoś na nią ?
Ch: No jasne, już idę.
El: Kocham cię, i czekam.
Ch: Ja cię też. Pa.
El: Papa.
Rozłączyłam się, a Lou popatrzył na mnie.
- Kto to był ? - zapytał bo chyba zauważył, że wrócił mi humor.
- Na pewno nie Harry. -odparłam.
- No domyśliłem się. - powiedział.
- To Ellie poprosiła mnie, żebym poszła z nią na sesję zdjęciową. - odparłam i wzięłam pod ramię chłopaka.
- Odprowadzę cię. - oznajmił i zakręciliśmy prosto w stronę mojego wieżowca.
       Pod blokiem podziękowałam mu i przytuliłam.
- Spotkamy się później ? - zapytał z nadzieja w głosie.
- Maybe. - odpowiedziałam i weszłam na klatkę. 
 *Oczami Ellie*
       Cały dzień spędziłam z Zaynem chodząc po galerii. Doradzał mi przy wyborze ubrań i trochę lepiej go poznałam. Był wspaniały. No ale przypomniałam sobie o tej sesji zdjęciowej do nowego teledysku. Przeprosiłam chłopaka, ale on się wcale nie gniewał. Odprowadził mnie do domu,a na pożegnanie dał buziaka w usta. Po wejściu do domu zadzwoniłam do Cher i umówiłam się z nią. Czekałam na nią ok. 15-stu minut i w końcu weszła.
        Przywitała się poprzez kiwnięcie głową i opadła na poduszki na kanapie obok mnie.
- Co ci Harry zrobił ? - zapytałam, domyślając się, że o niego chodzi. Opowiedziała mi całe ich spotkanie, po czym poszła do kuchni. Wróciła stawiając na stole 0,7l.
- Chyba żartujesz ?! - krzyknęłam biorąc butelkę do ręki. - Chcesz się przez niego upić ?
- Daj spokój tylko trzy kieliszki obiecuje, leć się szykuj. - powiedziała. Zgodziłam się i poszłam do swojego pokoju. Natychmiast wybrałam numer do Hazzy. Usłyszałam dźwięk sekretarki i nagrałam mu się.
- Harry jesteś nieodpowiedzialnym dupkiem. Cher wróciła cała zapłakana do domu i teraz upija się wódką. Radzę ci nigdy więcej się do nas nie przychodzić ani nie dzwonić. - powiedziałam i rozłączyłam się. 
       Ubrałam się jakoś tak ładnie, uczesałam i umalowałam. Zrobiłam sobie parę fotek i przerobiłam. Po czym wstawiłam na instagrama. Usłyszałam nagle dźwięk bitego szkła, więc natychmiast wybiegłam z pokoju. W salonie zastałam kawałki szkła od butelki wódki porozwalane po całym pomieszczeniu i Cher próbującą wstać o własnych siłach z kanapy.
- Siadaj. - wrzasnęłam w jej kierunku przeskakując kawałki szkła. - Jesteś popierdolona i nie poważna. Ona patrzyła na mnie tylko tępym wzrokiem. Położyłam ją ja na sofie i nakryłam kocem. Cher ułożyła się grzecznie do spania, tylko parę razy jeszcze przysięgała, że były to tylko trzy kieliszeczki. Zaczęłam ostrożnie zbierać szkło z podłogi kiedy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Zerknęłam na Cher, która spała w najlepsze i podeszłam do drzwi. Spojrzałam przez oczko...było zakryte. powoli od kluczyłam drzwi i spojrzałam przez nie.
- O nie, won stąd ! - krzyknęłam do stojącego na klatce Harry'ego próbując zamknąć drzwi. Ale tak jak mogłam się domyślać podstawił pomiędzy nie stopę.
- Wpuść mnie. - powiedział spokojnie.
- No i po co, żebyś znowu ją zranił ? Powiedział, że niewłaściwie się ubiera ? - zapytałam.
- Nie, chciałem ją przeprosić i porozmawiać. - odparł.
- Ona na razie nie jest w stanie rozmawiać z kimkolwiek przez ciebie, przepraszam ale się śpieszę. - powiedziałam. Znów próbowałam zamknąć drzwi i tym razem bezskutecznie. Harry wepchnął się do środka i podbiegł do śpiącej Cher i ukucnął przy niej.
- Tylko ją obudzisz to...- zagroziłam.
-  To co ? Wpierdolisz mi ? - zapytał wstając. Więcej się nie odezwałam tylko oparłam się o ścianę. Hazza powoli przesunął palcem, po jej twarzy, a skończył na czole w które ją pocałował.
- Rzygać mi się chce. - odparłam.
- To spierdalaj stąd. - powiedział chłodno. Naprawdę zaczynałam się bać. Cher powoli zaczęła się budzić. 
- Ona powinna trochę pospać. - odparłam i podeszłam do Harry'ego o kilka kroków.
- A ty powinnaś zamknąć ryj. - powiedział. Dobra teraz to mnie wkurwił. Szybko podeszłam do niego i wymierzyłam mu z pięści w twarz. On upadł na ziemię, a ja usłyszałam, ze ktoś wbiega do domu.
- Nic ci się nie stało ?- zapytał znajomy głos należący do Zayna.
- Nie,  mógłbyś go zabrać ? - spytałam. On potaknął i zaczął podnosić Harry'ego. Znienawidziłam go odkąd wepchnął mi się do domu. Podeszłam do Cher, która leżała z otworzonymi oczami.
- Cher idź spać. - powiedziałam siadając obok niej.
- Nie-e, ja-a ja-aadę na se-e-esje. - odparła czkając i próbując wstać. Poczułam czyjś dotyk na biodrach. Szybko się odwróciłam i zderzyłam się czołem z Zaynem. Oboje się zaśmialiśmy, po czym poprosiłam go aby posadził Cher jak człowieka. Zrobił tak jak prosiłam, a ja popędziłam do pokoju po kosmetyki. Zmyłam jej stary, rozmazany makijaż i pomalowałam na nowo. Zayn ciągle się do mnie uśmiechał i pomagał przy pijanej Cher.
- Przepraszam cię za nią. - powiedziałam w pewnym momencie.
- Nie masz za co przepraszać i Cher też nie ma się z czego tłumaczyć, to Harry jest wszystkiemu winny. - odparł. Malik pomógł mi wsadzić Cher do samochodu po czym usiadł z nią z tyłu aby nic jej się nie stało. Oczywiście byliśmy w moim samochodzie.
- Gdzie-e myyy jeee-esteśmyy ? - zapytała Cher ciągle czkając i zasypiając na siedząco.
- Zamknij się. - powiedziałam wkurzona. Zayn wyznał, że dziwnie się czuje jak prowadzi za niego dziewczyna.
- Hahah przyzwyczaisz się . - odparłam i oboje się zaśmialiśmy. Wkrótce wchodziliśmy do budynku studia w którym miałam mieć sesję. Miły pan zaprosił mnie do biura, a Zayn zostali sami z moją przyjaciółką. Kiedy wchodziłam mulat puścił mi oczko. Uśmiechnęłam się do niego i weszłam do środka

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 4 - Uczucie.

      Szliśmy przez centrum rozmawiając o najnowszych hitach wokalnych.
- Weeź, Ellie z Calvinem pobili Rihannę. - próbowałam przekonać do swojej racji Harry'ego.
- Riri ma w "Stay" fajne cycki. - odparł Hazza. Klapnęłam go po ramieniu i zaśmiałam się.
- A ty wciąż o jednym. - powiedziałam.
- No o tobie. - Hazza wyszczerzył ząbki. Poczułam, że lekko się zarumieniłam. Kiedy się spotykaliśmy dwa lata temu zachowywaliśmy się swobodnie, a teraz nie za bardzo nam to wychodziło. Pomyślałam, że warto zmienić temat.
- To gdzie idziemy ?- zapytałam.
- A gdzie królewna chce iść ? - spytał mnie Harry.
- Hahah, chodźmy coś zjeść. Wyciągnąłeś mnie z domu bez śniadania. - powiedziałam.
- No więc idziemy do Nando's - odparł Hazza.
- Nie, chodźmy zjeść do jakiejś restauracji. Wiesz, jak kiedyś. - poprosiłam. Rzeczywiście kiedyś Harry zabierał mnie tylko do restauracji, aby było romantycznie. Teraz chciał mnie zaciągnąć do Nando's.
- No ale po co ? - zapytał mnie Harry najzwyczajniej w świecie. Te pytanie trochę zabolało. Kiedyś nie musiałam go namawiać, zawsze szliśmy do jakiejś restauracji...
- Jak nie chcesz to nie... - zaczęłam nieco skrępowana.
- Nawet nie jesteś odpowiednio ubrana do takiej restauracji. - powiedział Loczek. No dobra przesadził. Mojego stylu się nie kwestionuję i on dobrze o tym wiedział. W tym momencie miałam ochotę po prostu uciec, ale pomyślałam, że to głupio by wyglądało.
- Nie przesadzasz ? -zapytałam próbując powstrzymać gniew.
- Nie, no coś ty. - nagle poczułam jego rękę na swoim biodrze. natychmiast ją odrzuciłam i przyśpieszyłam kroki.
- No co ty robisz ? - zapytał zdezorientowany Harry. Stanął tam gdzie ja przyśpieszyłam i  patrzył jak ja szybko odchodzę. Weszłam do parku, gdzie dźwięk jeżdżących samochodów ucichł. Słychać było tylko szum wody z fontanny do której podeszłam i usiadłam na jej brzegu. Włożyłam twarz w dłonie starając się nie popłakać. Coś się między mną, a Hazzą popsuło. Chyba oboje dorośliśmy...to znaczy on, ja nie. Zaczęłam obserwować ludzi przechodzących przez park. Było tyle zakochanych par. Miałam ochotę krzyknąć do nich, żeby zeszli mi  wszyscy z oczu. Jak bym nie była aż tak smutna pewnie bym tak zrobiła. Nagle zauważyłam biegnącego w moją stronę Louisa.
- Hej. - powiedział zdyszany.
- Cześć. - odpowiedziałam smutno.
- Opowiadaj co się stało. - poprosił Lou.
- A ty skąd wiesz ? - zapytałam.
- Hazza to mój najlepszy kumpel od razu do mnie zadzwonił i teraz cię szuka. - odpowiedział brunet.
- No to nie znajdzie. - odparłam i wzruszyłam ramionami.
- No mów. - rozkazał Lou. Więc opowiedziałam mu o poranku i o całym spacerze. Kiedy skończyłam był nieźle wkurzony.
- Przecież on nigdy nie zwracał uwagi na twój.. - mówił Louis ale mu przerwałam.
- No właśnie. - do oczu napłynęły mi łzy. Otarłam je rękawem.
- Oj, nie płacz pogodzicie się. - próbował pocieszyć mnie Lou. Na te słowa buchnęłam głosnym płaczem.

*Oczami Louisa*
    Cher wybuchła nagłym płaczem i ukryła twarz w zagłębieniu mojego ramienia.
- Ty go naprawdę kochasz ?- zapytałem czując, ze wchodzę na grząski grunt. Ona na sekundę tylko uniosła twarz z rozmazanym makijażem, pokiwała głową i znowu wparła się w moje zagłębienie.

                                                     ***
Tu macie jakąś relacje Cher+Louis.
Jutro bd kolejny rozdział bo dziś już nie dam  rady dobranoc wam : ***

mój ask *.* 
Mój tt <3

Rozdział 3 - Co tak krótko ?

Boże, jakie to głośne. Zabiję Ellie, czemu ona tak głośno coś robi. Otworzyłam oczy i przetarłam je. Już miałam z powrotem się kłaść, ale do mojego pokoju wpadła Els.
- Możesz przestać tak hałasować ? - zapytałam zdenerwowana.
- Co ? Ej ktoś puka i dzwoni dzwonkiem od jakiś 15 minut,a ja się boje weź ty idź. - powiedziała
- Oks, już idę. - odparłam i wyszłam z pokoju. Podeszłam do drzwi i zajrzałam, przez oczko...było zakryte. Bez żadnego wahania pociągnęłam za klamkę i spojrzałam przed siebie.
- No hej. - powiedział stojący przede mną Harry.
- Booosz, co ty tu robisz, jest jeszcze rano. - powiedziałam ocierając swoje oczy.
- Dasz się wyciągnąć na spacer ? - zapytał. Pomyślałam chwilę.....ale zaraz, dlaczego on tak się na mnie patrzy ? No tak mam na sobie piżamę.
- No nie wiem.. - odparłam z udawaną nie pewnością. Ten zaczął ruszać zabawnie brwiami w górę i w dół . Zaśmiałam się kręcąc głową.
- Tak mnie nie namówisz. To na mnie już nie działa. - powiedziałam. Hazza wzruszył ramionami i chwycił mnie za biodra. Podniósł mnie i przełożył sobie przez ramię.
- Aaaa, puść mnie ! - krzyknęłam. Ten rzucił mnie na kanapę i zaczął mnie łaskotać.
- Pójdziesz czy nie ? - spytał ciągle mnie łaskocząc.
- Pójdę tylko mnie już puść. - pisnęłam nie mogąc opanować śmiechu. Harry puścił mnie, a ja natychmiast przeskoczyłam przez oparcie kanapy na drugą stronę.
- Czyli moje metody dalej są zdatne. - oznajmił. Pogroziłam mu palcem.
- Ej mogę ci zrobić fotę ? - zapytał.
- Jasne. - odparłam. Kiedyś uwielbialiśmy robić sobie zdjęcia.On wyciągnął telefon i cyknął zdjęcie.
- Czekaj idę tylko się ubrać. - powiedziałam
- Dla mnie możesz iść tak jak jesteś. - odparł znowu machając brwiami. Parsknęłam śmiechem i puknęłam się w czoło.
     Wpadłam do swojego pokoju, gdzie ciągle siedziała Ellie.
- Els, nie obrazisz się jak wyjdę sobie z Harry'm ? -zapytałam
- Nie, no coś ty. Idź ja i tak jestem umówiona z Zaynem. - odparła.
- Mrrr.... - zaśmiałam się,a ona wyszła z pokoju. Słyszałam jak wita się z Hazzą i idzie do swojego pokoju. Szybko wyciągnęłam z szafy jakieś wygodne ubranie i poszłam do łazienki. Szybki prysznic, makijaż, włosy i weszłam do pokoju zawinięta w ręcznik...A tam na moim łóżku siedzi sobie kto ? Oczywiście Harry, z tym swoim głupim uśmieszkiem.
- Co ty robisz w moim pokoju ? - zapytałam zakładając sobie ręce na krzyż.
- Czekam na ciebie. - odparł rozkładając się na moim łóżku.
- Złaź stąd. - powiedziałam podchodząc do niego. Klapnęłam go moja bluzą w nogi. Widocznie go zabolało i natychmiast wstał. Zrobił obrażoną minę i podał mi moje dresy leżące obok niego.
- Wiesz, ze miałeś czekać w salonie ? - spytałam.
- Nudziło mi się. - powiedział.
- Było włączyć telewizor. - odparłam.
- Wolałem popatrzeć na ciebie. - odpowiedział uśmiechając się. Uniosłam brwi i powiedziałam:
-  Debil... 
- Nie trzeba było wychodzić w ręczniku z łazienki. - odparł.
- A w czym mam twoim zdaniem wychodzić ? - zapytałam.
- Bez ręcznika !  -krzyknął na cały dom.
- Idioto, zamknij się ! - wrzasnęłam do niego. Posłuchał się i znowu położył się na łóżku. Nagle do pokoju weszła Ellie i popatrzyła na nas dziwnie.
- Eee, dlaczego  jesteś w samym ręczniku, a Harry leży na łóżku ? - zapytała. Oboje z Hazzą parsknęliśmy śmiechem i ja kręcąc głową poszłam do łazienki.

*Oczami Harry'ego*
     Ellie wyszła zaraz po tym jak Cher poszła do łazienki,a ja dalej leżałem na jej łóżku. Bardzo pachniało Nią. Coś jak karmel z truskawką. Lubiłem ten zapach, nawet bardzo. Cher trochę się zmieniła przez te dwa lata. Kiedyś byliśmy nierozłączni. Kiedyś nawet przebierała się przy mnie,a teraz ? Drażnią ją żarty o ręczniku. Usłyszałem jak po cichu śpiewa swoją piosenkę " Want u back" . Prześlicznie śpiewała. Nagle usłyszałem dźwięk telefonu. Sprawdziłem swój, nic nie ma, więc to Cher. Zacząłem go szukać. Znalazłem go pod poduszką, gdzie leżały też jakieś kartki, chyba z tekstami nowych piosenek. Zerknąłem na wyświetlacz,a tam kto ? Ja.....  W sumie to nawet  fajne. Wyjąłem swój telefon i ustawiłem sobie na tapetę zdjęcie Cher w piżamie. Wkrótce wyszła z łazienki, cała już odstawiona jak zwykle. To dziwne uczucie kiedy wiesz, że większość ludzi uważa ją po prostu za pustą piosenkarkę i tapeciarę, a w rzeczywistości jest wrażliwą i słodką dziewczyną.
- Co tak krótko ? - zakpiłem wstając.
- Eeee, nie będę tego komentować skarbie. - powiedziała. - Idziemy ?
- No jasne. - uśmiechnąłem się do niej. Pożegnaliśmy się z Ellie i wyszliśmy z domu.

                                                   ***
Ta ta ram ta tam....MACIE TU TRÓJKĘ I JAK WAM SIĘ PODOBA.? PROSZĘ O KOMENTARZE C:

piątek, 17 maja 2013

Rozdział 2 - Zakupy.

    - Hej, Cher, Cher wstawaj już 11. - usłyszałam głos mojej przyjaciółki. Otworzyłam oczy, i zaczęłam się rozciągać. Rozglądnęłam się i dopiero teraz zauważyłam jaki nasz salon jest ogromny. Wstałam i od razu zabrałam wczorajszą paczkę po chipsach.




-Po co nam tyle alkoholu ?- zapytała Ellie krzycząc z kuchni.
- No a co twoim zdaniem mam pić ? - odkrzyknęłam jej
- Może soczki. - odpowiedziała stawiając przede mną puszkę piwa, a przed sobą szklankę soku jabłkowego.
- Jesteś kochana. - powiedziałam do niej i pocałowałam w policzek. Oglądałyśmy jakieś kreskówki, kiedy nagle przyszedł do mnie jakiś sms.
- To od Harry'ego. - oznajmiłam.

Hej. Co robicie dzisiaj z Ellie? Może przejdziemy się wszyscy razem na zakupy.
                     Harry.
- Ellie idziemy dziś na zakupy. - ogłosiłam i zaczęłam skakać po sofie. Po chwili przyjaciółka do mnie dołączyła. Odpisałam Harry'emu, że możemy się spotkać. On napisał mi godzinę i miejsce. Miałyśmy niecałą godzinę, nie licząc już dojścia. Szybko dopiłam piwo i pobiegłam do swojego pokoju. W dzień wydawał mi się zupełnie inny niż wczoraj wieczorem. Miałam tam własną łazienkę. (szpan no nie ? )
Z półki wzięłam czysty ręcznik i umyłam się pod prysznicem. Zawinięta w ręcznik pomalowałam się i wybrałam ciuchy. Ubrałam się w nie i ułożyłam włosy. Pobiegłam do Ellie i otworzyłam usta ze zdziwienia. Pokój wyglądał jak u średniowiecznej księżniczki.
- No, no  Cher ale się odstawiłaś. - gwizdnęła.
- Wiesz dla Harry'ego wszystko. - powiedziałam i zadziornie się uśmiechnęłam. Ellie parsknęła śmiechem i odwróciła w moja stronę. Wyglądała ślicznie.
- Ej, cyknę ci fotę okej ? - zapytałam. Jasne. - uśmiechnęła się i ustawiła do zdjęcia. Chwyciłam torbę i wyszłyśmy na klatkę. Zjechałyśmy windą i zaczęłyśmy iść w stronę starbucksa, gdzie byłyśmy umówione z chłopakami.  Po drodze spotkaliśmy dużo fanów, którym dałyśmy autografy. Porobiłyśmy sobie z nimi zdjęcia i chwilę pogadałyśmy.
Miałyśmy jeszcze tylko 5 minut aby się nie spóźnić, więc zaczęłyśmy biec. Niestety pod samym starbucksem dopadło nas kolejne stado fanów. Zaczęłyśmy rozdawać autografy i robić zdjęcia. Nie podnosząc głowy znad kartek do podpisania usłyszałam znajomy głos.
- Ja też mogę autograf ? - zapytał Harry. Rzuciłam mu się na szyję, a późnij każdemu po kolei. Ellie poszła w moje ślady ponieważ również ich znała. Przedostaliśmy się przez tłum i uciekliśmy im.
- To gdzie idziemy ? -zapytałam, kiedy szliśmy już spokojną ulicą.
- Chodźmy do galerii Westfield. - zaproponowała Ellie. Wszyscy potaknęli i poszliśmy w tamtym kierunku.
              Zakupy z chłopakami były przezabawne. Ciągle przymierzaliśmy jakieś dziwne ciuchy i chodziliśmy w nich po całej galerii. Wyśmialiśmy się za te wszystkie lata. Harry ciągle chciał być jak najbliżej mnie. W sumie to mu się nie dziwię, minęły dwa lata odkąd nasz kontakt się urwał. Na koniec zaszliśmy do Nando's, ponieważ Niall nie mógł wytrzymać z głodu. Ja zamówiłam Megaburgera z sosem serowym, a Ellie jak zwykle moje przeciwieństwo wybrała sałatkę owocową. Horan wziął jakieś kanapki, Zayn frytki, Liam hot-doga, Louis tosty, a Harry jajka z bekonem. Czyli wyszło na to, że ja zjadłam najwięcej. Dla innych to by wydawało się dziwne, że dziewczyna je więcej niż chłopak, ale 1D byli przyzwyczajeni do tego. Powspominaliśmy jeszcze trochę stare czasy i ja pokazałam co fajnego kupiłam. Wybrałam miętową bluzę z kotkiem. Mieliśmy już wracać ale Ellie namówiła wszystkich na spacer po parku. Wydawało mi się, że Zayn ciągle patrzy na Ellie. Usiedliśmy na jednej z ławek, a ja zaczęłam obserwować moją przyjaciółkę i Malika. Wyglądali jakby coś między nimi iskrzyło. Nagle poczułam czyjeś ramię na swoim biodrze.
- Harry, co ty robisz ? - zapytałam unosząc brwi.
- Ja nic, po prostu się stęskniłem. - powiedział i przysunął mnie do siebie. Delikatnie pocałował mnie w czoło, a ja oparłam głowę o jego ramię. Westchnęłam i popatrzyłam na Ellie. Ona naprawdę wyglądała na zakochaną. Niedługo później zrobiło się ciemno i zimno, więc Hazza dał mi swoją bluzę i zaczęliśmy iść do domu. Liam poszedł w innym kierunku do domu Danielle. Niall ciągle narzekał, że jest głodny,a Louis denerwował Zayna, któy próbował zarywać do Ellie. Chłopcy odprowadzili nas pod dom i pożegnali się.
- A buziaka nie dostanę ?- spytał Hazza.
- Nie zasłużyłeś. - powiedziałam i spojrzałam na niego poważnie. On zrobił smutną minę i odwrócił się.  Cicho o niego podbiegłam i już miałam pocałować go w szyje, kiedy ten nagle złapał mnie w talii, podniósł i okręcił w miejscu.
- Hahaahah, postaw mnie. - rozkazałam mu, nie mogąc przestać się śmiać. On grzecznie się posłuchał i przytulił mnie. Odbiegłam do El i poszłyśmy do domu.
     Przebrałam się w piżamy i wyjęłam sobie z lodówki piwo. El przyszła chwilę później i zaczęła jeść jogurcik.
- Co tam jest między tobą, a Zaynem ? - zapytałam przyjaciółki.
- A co ma być ? Po prostu rozmawialiśmy. - powiedziała Ellie wyjmując z torebki papierosy.
- Od kiedy palisz ?- zdziwiłam się.
- Od teraz. - odparła i poczęstowała mnie cienkim Quennem. Odpaliłyśmy je i zaciągnęłyśmy się. Kiedyś jeszcze za czasów X Factora paliłam, więc nie zadławiłam się w przeciwieństwie do Ellie.
- Uważaj bo się udusisz, Hahah. - zaczęłam klepać ją po plecach. Spaliłyśmy fajki do końca i rozeszłyśmy się do pokoi. Umyłam zęby i dostałam sms-a.
Dobranoc ;*
            Harry.
Ooo, jakie to słodkie. Uśmiechnęłam się do telefonu i położyłam się do łóżka.
                              

                                                                  ***
No i jest dwójka pisałam ją od południa do teraz ufff, zmęczyłam się xd 


Rozdział 1 - Spotkanie po latach.

    Mechaniczne drzwi rozsunęły się pozwalając mi wejść do sklepu. Przechadzałam się pomiędzy regałami, wybierając produkty spożywcze. W moim języku spożywcze oznacza : chipsy, żelki, cukierki, paluszki, cola i lemoniada. Dla Ellie wzięłam różnorodne jogurty i słodkie bułeczki. Chleb, masło, ser, hamburgery i oczywiście trochę alkoholu. Myślę, że zgrzewka piwa i dwie wódki wystarczą. Do koszyka wsadziłam również mleko i nagle przypomniałam sobie o śniadaniu. Przecież muszę kupić płatki. Pobiegłam do regału śniadaniowego. Moje ulubione cynamonowe płatki stały na najwyższej półce. Zaczęłam skakać wyciągać ręce aby ich dosięgnąć. No nic jestem za niska, pomyślałam. Nagle zauważyłam czyjąś dłoń która bez problemu sięgała po moje płatki. Spojrzałam do kogo należy ta ręka i oniemiałam.
- Proszę. - powiedział do mnie MÓJ DAWNY PRZYJACIEL
- Dzięki. - odparłam biorąc je. - Boże Harry ile to już lat ?
 Przede mną stał oczywiście Harry Styles mój przyjaciel z czasów X Factora. Rzuciłam mu się na szyję, a on złapał mnie w pasie i podniósł.
- Tęskniłem. - powiedział. - Co ty robisz w Londynie ?
- Przeprowadziłam się tu z Ellie. - odparłam i zaczęłam zbierać zakupy. Poszliśmy razem do kasy i zapłaciliśmy.
- Może ci pomogę co ? - zapytał Hazza kiedy szliśmy chodnikiem.
- Chyba umiem sama nosić zakupy co ? -  prychnęłam. Od zawsze traktował mnie jak małą dziewczynkę.
- Nic się nie  zmieniłaś. - mruknął uśmiechnięty chłopak. Odprowadził mnie pod sam wieżowiec i dał swój nowy numer telefonu. Potem cyknęłam mu fotkę do kontaktu, a on mi. Pożegnaliśmy się i pobiegłam czym prędzej do windy.
     Wpadłam do salonu i zobaczyłam Ellie już w piżamie przed telewizorem. Położyłam zakupy na ławie.
-  Nie zgadniesz kogo spotkałam. - zaczęłam, siadając obok niej.
- Harry'ego Stylesa ? - zapytała Ellie.
- No, a skąd wiesz ? - zdziwiłam się.
- Bo w telewizji przed chwilą was pokazywali. - powiedziała moja przyjaciółka.
Westchnęłam ciężko i zaniosłam zakupy do kuchni. Pochowałam wszystko na miejsca, zostawiając sobie tylko chipsy,a  dla Eleny jogurt z bułką. Postawiłam to na stole i zaczęłyśmy pałaszować. Wkrótce obie zasnęłyśmy przy jakimś horrorze. Nie wiem czemu, ale śnił mi ise Harry.

                                                           ***
I jak pierwszy rozdział.? Fajny chociaż.? Komentujcie c: 

czwartek, 16 maja 2013

Wstęp :3

    Jeszcze tylko parę minut i wyjeżdżam. - Pomyślałm. Dzisiaj właśnie wyprowadzałam się ze swojego rodzinnego domu w Malvern. Kupiła mieszkanie w centrum Londynu razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Ellie. Rodzice wciąż mi powtarzali, ze Ellie jest dla mnie za stara. No w sumie to ma 26 lat,a ja dopiero 20 ale i tak rozumiemy się jak siostry.
- Tak ! - Krzyknęłam na cały dom. - Już jest. Wszyscy zbiegli, żeby się ze mną pożegnać. Najpierw tata, mama Sophie, Rosie i oczywiście Josh.
- Przyjadę na parapetówkę. - oznajmił Josh kiedy się żegnaliśmy.
- Hahaha okej. - powiedziałam i złapałam walizki. Pod domem stała Ellie ze swoim samochodem. Pomogła mi spakować walizki i wsiadłyśmy do samochodu. Pomachałam jeszcze wszystkim przez szybę i odjechałyśmy.
- Ufff..Wreszcie wolność. - oznajmiłam kiedy wysiadałyśmy przy nowoczesnym wieżowcu. Szybko wsiadłyśmy i wybrałyśmy odpowiednie piętro czyli 21. 
- Masz klucz. - zapytałam kiedy stałyśmy po drzwiami naszego nowego "życia".
- Nie, myślałam, że ty masz. - powiedziała Ellie.
- O cholera. - mruknęłam i złapałam się za głowę. Brak kluczy oznacza powrót do domu.
- Masz je. - odparła Elena, podając mi klucze.
- Ty...pizdo. - zaśmiałam się i otworzyłam drzwi.
     Ogromne czteropokojowy apartament z nowoczesnymi meblami. Rzuciłyśmy walizki i pobiegłyśmy do sypialni, które sobie wcześniej wybrałyśmy. Były wspaniałe. Ellie wolała delikatne barwy, a ja ostrzejsze. Przejrzałyśmy również lodówkę, która była pusta.
- Lecę do sklepu, jestem głodna. - powiedziałam.
- Ok, kup coś tam na parę dni sobie i mi wiesz jakieś serki, jogurciki itp. - odparła Ellie. Nie rozumiem jak ona mogła nie jeść mięsa, przecież to jest najlepsze na świecie. No ale nie chciałam się z nią kłócić w pierwszy dzień naszego pobytu w nowym domu więc chwyciłam torbę i wyszłam. Przy okazji wpadłam na grupkę najdziwniejszych fanów jakich miałam okazję spotkać. Chcieli ze mną zdjęcie. Bez wahania się zgodziłam kocham swoich fanów. Tak więc fotka cyknięta i podążyłam w dalsza trasę do Tesco.


                       ***
Elo, no i jak wam się podoba wstęp.? Mam nadzieję, ze spodoba wam się ogólnie cały blog. Postać Ellie jest dedykowana mojej przyjaciółce Natalce. 
Tak więc czytajcie, i oceniajcie.!!! xX ;*





Bohaterowie. *.*

 Cher Lloyd ( Główna bohaterka )
ur. 28 lipca 1993r. 
w Malvern. Piosenkarka i autorka tekstów, która zyskała sukces dzięki udziale w siódmej edycji brytyjskiego programu X Factor. Ma troje młodszego rodzeństwa, bliźniaczki Sophie i Rosie i brata Josha. Kocha fast foody. Ma ogromne poczucie humoru. Najlepsza przyjaciółka Ellie.
Harry Styles
ur. 1 lutego 1994 
w Holmes Chapel. Śpiewa wraz z przyjaciółmi w zespole One direciton. Poznał chłopaków z zespołu dzięki udziale w X factorze. Ma starszą siostrę Gemmę. Jest bardzo wrażliwy na punkcie obrażania jego mamy.









Ellie Goulding
ur. 30 grudnia 1986
 w Lyonshall. Prawidłowo nazywa się Elena Jane Goulding.Śpiewa i pisze swoje teksty. Jest drugim dzieckiem Tracey i Arthura Goulding. Ma 2 siostry i brata. Jest bardzo wrażliwa. Nie je mięsa. Najlepsza przyjaciółka Cher.




Zayn Malik
ur.  12 stycznia 1993
 w West Lane Baildon, Bradford, Wielka Brytania.
Jest pakistańskiego pochodzenia.Śpiewa z przyjaciółmi w One direction. Ma trzy siostry starszą
Doniyah i młodsze Waliyah i Safaa'ę. Lubi dziewczyny trudne do zdobycia.












 Niall Horan
ur. 13 września 1993  
w Mullingar, Hrabstwo Westmeath,  Irlandia.
Jest jedynym obcokrajowcem  z całego One direction. Ma starszego brata Grega.  Kocha jeść. Jego ulubiona knajpa to Nando's.











Louis Tomlinson
ur. 24 grudnia 1991
  w Doncaster. Jest najstarszy z zespołu 1D.
Ma cztery siostry Charlotte (Lottie), Félicité (Fizzy) i siostry bliźniaczki Daisy i Phoebe. Szuka dziewczyny, która zaakceptuje go takiego jakim jest. Lubi dziewczyny, które są "przylepami". Nie potrafi gotować.







 


 Liam Payne
ur. 28 sierpnia 1993 
Wolverhampton. Do X factor zgłaszał się dwa razy. Jest najbardziej odpowiedzialnyz całego One direciton. Ma dwie siostry, starszą Nicole i młodszą Ruth. Spotyka się z Danielle Peazer. Boi się łyżek. Lubi kiedy dziewczyna całuje go po szyi.