Mocno przycisnąłem do siebie Cher i ułożyłem podbródek na czubku jej głowy. Staliśmy tak chyba z 10 minut nie odzywając się do siebie. W końcu ona odsunęła się ode mnie i poległa na łóżku.
- Chce mi się spać. - oznajmiła.
- Parę minut temu jeszcze ci się nie chciało. - powiedziałem.
- Ale teraz mi się chce i to cholernie. - odparła i zwinęła się w kłębek. Otworzyłem szafę i wyjąłem z niej moją, rozciągniętą koszulkę. Rzuciłem nią w Cher. Ta natychmiastowo wstała i odrzuciła do mnie bluzkę.
- Co ty odpierdalasz ? - wrzasnęła i zachwiała się. Zaśmiałem się kręcąc głową.
- No myślałem, że chcesz się przebrać do spania.
- A no bo może chce. - odparła próbując utrzymać równowagę.
- To masz. - powiedziałem i już chciałem rzucać z powrotem jej koszulkę ale Cher znowu ją odrzuciła.
- Nie chce tego. - oznajmiła. Podeszła do szafy i zaczęła wywalać z niej po kolei wszystko co się w niej znajdowało.
- Jesteś chora. - skwitowałem i poszedłem do łazienki. Wziąłem prysznic i nałożyłem czerwone, kraciaste spodnie od piżamy. Kiedy wszedłem do pokoju, Cher nigdzie nie było. Rozglądnąłem się po całym pomieszczeniu.
- Cheeeeeer ! - wołałem, ale to nic nie pomogło. Postanowiłem jej poszukać na dole. Podszedłem do drzwi i wyciągnąłem rękę.
Wtedy ktoś wskoczył mi na barana i wywalił na podłogę. Mogłem się tylko domyślać, ze to była Cher. Oczywiście nie myliłem się. Siedziała na mnie okrakiem i śmiała się na całego.
- Jesteś ciężka, spierdalaj. - zaśmiałem się.
- Hahahahah, o to chodzi żeby cie przygnieść. - wytłumaczyła mi i położyła się na mnie całym. Ukryła twarz w zagłębieniu mojej szyi i westchnęła. - Tęskniłam wiesz ?
- Ja też. - odparłem i utopiłem swoją dłoń w jej brązowych włosach. Były tak miękkie jak kiedyś. Cher pachniała słodką wanilią i truskawką. Pamiętam, że kiedy jeszcze byliśmy w X factorze kupiłem jej na gwiazdkę żel o takim zapachu. Widocznie tak się jej spodobał, że kupuje go do dziś. Usłyszałem ciche chrapnięcie i domyśliłem się, że Cher już spała w najlepsze. Z pewną trudnością zdjąłem ją z siebie i zaniosłem do łóżka. Kiedy byłem w łazience przebrała się w moją ulubioną kraciastą koszulę. Ulubioną...jak mi ją pogniecie to będzie mi prasować całą szafę...naprawdę.Położyłem się obok niej i nakryłem nas kołdrą. Oczywiście nie miałem zamiaru jej zruchać czy coś...To moja przyjaciółka. Coś jak starsza siostra tyle, że o wiele mniej dojrzała. Objąłem ją ramieniem jak misia i przysunąłem do siebie. Po paru minutach już spałem.
* Oczami Zayna*
Zrobiłem to...pocałowałem ją. Patrzyłem w jej błękitne oczy wciąż trzymając ją za ramiona.
- Spokojnie. Harry nic jej nie zrobi. - wydusiłem z siebie i przytuliłem ją. Puściłem Ellie dopiero wtedy jak usłyszałem gwizdanie i oklaski za mną. Należące oczywiście do Nialla I Louisa. Odwróciłem się do nich i popatrzyłem z pod byka. Pociągnąłem Ellie za rękę i wyszliśmy z budynku.
- Gdzie ty mnie ciągniesz ? -zapytała biegnąc za mną.- Do domu. - odparłem. - Znaczy do twojego domu.
- Ahaa. - powiedziała. - A masz klucze ? -spytała.
- No co ty. Nie wpuścisz mnie ? - zaśmiałem się.
- Może tak, może nie... - powiedziała i przytuliła się do mnie.
- Wiesz chciałbym ci coś powiedzieć. - zacząłem, nie wiedząc za bardzo jako ująć.
- Wiem. ja ci też. - odparła. Oboje w tym samym momencie powiedzieliśmy do siebie "Kocham cię". Ulga spłynęła mam przynajmniej nadzieję, że po nas obojga.
Byliśmy już tal jakby parą. Przytulaliśmy i całowaliśmy się ciągle. Ellie siedziała mi nna kolanach w trakcie oglądania filmu. Przy pożegnalnym pocałunku coś ją tknęło i odsunęła się ode mnie.
- Zayn nie możemy być razem. - wywaliła prosto z mostu.
-Ale-e czmeu? -zapytałem zaciskając dłonie na jej dłoniach.
- Jestem od ciebie o 7 lat starsza. Nie spodoba sie to dla twoich fanów.- Po tych słowach wypchnęła mnie z mieszkania nie dając mi nic powiedzieć. Pięknie Zayn ! Zjebałeś kolejny związek...
----------------------------------------------------
Elson :3 Sorcia, że tak długo musieliście czekać :**

No Brawo! " Zjebałeś kolejny związek... "
OdpowiedzUsuńWyszło super nie długo domagam się kolejnego rozdziału!
I ♥ This